TNK HD → czyli Telewizja Na Kartę HD


    Tak, tak powstało coś takiego co jest płatną telewizją i działa jak telefon na kartę. Na chwilę obecną dostępna jest oferta TNK SD i TNK HD. O wersji SD nie będę się rozpisywał, ponieważ, mimo kłopotów, DVB-T jednak powstaje w Polsce i coraz więcej osób jest w zasięgu tej technologii a sama oferta programowa jest na tyle mała w stosunku do DVB-T, które jest bezpłatne, że nie ma sensu rozważać tej oferty.
    TNK HD, a teraz również „N” na Kartę (zapewne TNK HD zniknie – czas pokaże) to nic innego jak oferta bardziej rozbudowana, ale także droższa od TNK SD.

    Tutaj mamy do wyboru dwa tunery satelitarne sparowane z kartą, czyli nie wykorzystamy ich do niczego innego niż TNK HD, a także moduł podobnie sparowany z kartą. Na temat modułu rozpisywać się nie będę, dlatego że osoby zainteresowane tym modułem i tak będą wiedziały co biorą i jaka jest oferta. Skupię się za to na tunerach oferowanych wraz z ofertą TNK HD i na samej ofercie, jako że zdecydowana większość potencjalnych klientów nie ma bądź nie miała telewizji satelitarnej, więc i tak musiałaby nabyć odbiornik do modułu. Dla nich, mimo wszystko, lepszym rozwiązaniem będzie tuner TNK HD o czym, oczywiście, później. Wyjątkami od tej reguły są posiadacze telewizorów z tunerami SAT, dla nich na 100% lepszym rozwiązaniem będzie moduł z kartą.
    Do wyboru mamy nowy zaawansowany technologicznie tuner ADB2050ST oraz „rewitalizowany” używany tuner ADB5800S. Czym się różnią te dekodery? Pierwszy z nich jest mały, bez wyświetlacza numeru kanału, ale za to ma możliwość nagrywania programów (PVR) na zewnętrznym urządzeniu USB Mass Storage, ma też wbudowany tuner DVB-T, co może być przydatne, kiedy nasz TV nie ma takiego tunera i nie zamierzamy regularnie opłacać oferty TNKHD. Drugi z tunerów posiada wyświetlacz nr kanału i jest zdecydowanie większy, nie posiada tunera DVB-T. Ponadto różnią się też zestawem wyjść. ADB2850ST ma Euro, HDMI, USB, Ethernet, Optical Out. ADB5800S ma Euro, HDMI, Component, Audio L/R Out, Optical Out. Ostatnią różnicą jest oprogramowanie. ADB2850ST ma coś na kształt Carbo znanego z Turbodekodera „N”, a ADM5800S ma blue znane również z dekoderów białych „N”.
    Cena ADB2850ST to około 399zł w tym 3 miesiące całej oferty gratis (niby gratis :)), cena ADB5800S to około 299zł. Jeżeli nie potrzeba nam funkcji PVR, nie potrzebujemy tunera DVB-T to ADB5800S będzie dobrym wyborem, w przeciwnym wypadku warto dać to 100zł więcej i cieszyć się o wiele większymi możliwościami.
    Wszystko o samej ofercie cenowej można znaleźć na stronie http://www.telewizjanakarte.pl.
    Przejdę teraz do oceny tej oferty wraz z tunerem ADB2850ST. Oferta skierowana jest do osób, które nie chcą podpisywać żadnych umów, a chcą się cieszyć telewizją wraz z kanałami pseudoHD, jak to w Polsce jest praktykowane. Tuner jak na tak małe urządzenie jest całkiem zaawansowany technologicznie choć, jak się za chwil kilka okaże, mógłby być bardziej zaawansowany lub chociaż niektóre funkcje mogłyby działać inaczej, czyli lepiej.
    Pierwsze co po uruchomieniu rzuca się w oczy, to całkiem ładna jak na takie urządzenie grafika ekranowa. Całe menu jest intuicyjne i tłumaczenie obsługi tego odbiornika moim zdaniem jest zbędne. Tak jak pisałem w przypadku „N”, pilot dla mnie jest koszmarem. Bardziej przypomina przedmiot zaczepno-obronny niż pilota do urządzenia. Jest wielki, gruby i niefunkcjonalny, ale to moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgodzić. Tuner nie posiada wyjścia Component i Analog Audio w wersji Cinch. Oznacza to tyle, że TV musi mieć HDMI (dla HD) lub zostaje nam jedynie Euro (ale tutaj już tylko SD). Jeżeli chcemy podłączyć wzmacniacz do tego tunera to albo poprzez Optical Out, albo kombinacja z wyjściem audio na eurozłączu. Piszę o tym, ponieważ duża liczba osób chce podłączyć tuner poprzez wyjście analogowe audio do swojego wzmacniacza, a tuner ten ma takie wyjście jedynie na stykach eurozłącza i trzeba być tego świadomym. Jakość dźwięku jest na dobrym poziomie. Piszę tu zarówno o wersji analogowej, jak cyfrowej. Było to dla mnie pewne zaskoczenie po testach produktów innych platform, bo nawet N-Boxy czy to białe, czy czarne (nie licząc tego ADB2850ST) nie mają tak dobrego jakościowo wyjścia. Naprawdę da się to usłyszeć posiadając trochę lepszy sprzęt audio.
    Co do obrazu, to nie jest on najgorszy, choć ciekawe jest to, iż przy 1080i HD wygląda lepiej (no niby logiczne), a przy 720p SD (no to już niekoniecznie). Różnica jest tak drastyczna, że półślepy by ją zobaczył. Problem w tym, że ciągłe przełączanie rozdzielczości jest uciążliwe.
    Tuner w przeciwieństwie do innych produktów spod znaku „N” posiada możliwość skanowania „nieba” i dodawania satelitów. Możemy sami wyszukać kanały, których nie ma na liście. W sumie to plus, ale problem w tym, że nie można dodać do listy kanału, który już jest na liście ustalonej z góry przez operatora → efektem tego jest to, iż na liście kanałów radiowych nie da się wybrać Polskiego radia, następnie ścieżki dźwiękowej dla PR III czy PR IV. Oczywiście jak każdy tuner spod znaku „N”, tak i ten ma zablokowaną możliwość układania własnej listy kanałów, bo układanie samych nazw na liście jeszcze własną listą nie można nazwać. Jest to o tyle dokuczliwe, że mając kanał z oferty TNK HD, TVB-T oraz jakieś, co dodaliśmy sami po skanowaniu nieba, i tak trzeba pamiętać numer kanału na którym tuner umieścił dany program. Skoro tak muszę pamiętać, że np. Polsat w moim przypadku z DVB-T jest na kanale 1001, to czy ja będę go miał na własnej liście, czy będę korzystał z listy „wszystkie kanały”, to chcąc wybrać szybko ten kanał, i tak muszę wklepać „1001” z pilota. Filozofia dla mnie bezgranicznie durna lecz „N” trzyma się jej konsekwentnie od samego początki istnienia.
    Tuner ma bogatą ofertę stacji radiowych, ale jedynie z internetu. Oznacza to tyle, że bez internetu (poza kilkoma stacjami via sat) nie posłuchamy niczego, oraz to, iż jakość stacji internetowych jest BARDZO DUŻO poniżej jakości stacji satelitarnych. Jednakże kto dzisiaj słucha radia?… A ja słucham i boli mnie ten fakt strasznie. Po przeskanowaniu nieba są co prawda stacje radia satelitarnego, ale wymieszane ze stacjami tv. Rozwiązanie rodem z XXI wieku. Dodanie tych stacji nie powoduje, że będę mógł słuchać np. PR IV Polskiego Radia, bo nie można dodać już istniejących kanałów na predefiniowanej liście.
    Tak jak w przypadku „N”, mamy dostęp do okrojonej wersji przeglądarki internetowej, czyli w sumie wiadomości TVN24, OnetFoto, Allegro i kilka innych portali. Dla mnie przydatne są tylko dwie → pogoda i po przypisaniu box-a do onetfoto wyświetlanie zdjęć z katalogu na telewizorze. Taki gadżet czasem przydatny. Mamy też do dyspozycji tuner DVB-T. Po przeskanowaniu częstotliwości kanały układają się od numeru 1000.
    PVR → nowość według tego, co oferuje ten produkt, jakby nikt wcześniej tego nie wprowadził :). W sumie w tej formie to może jest faktycznie nowość :). Dlaczego? Otóż po pierwsze USB Mass Storage musi być o pojemności co najmniej 80GB. Cóż to jeszcze da się pokonać dość łatwo. Druga niedogodność jest bardziej denerwująca. Tuner formatuje nasz dysk pod siebie (własny system plików) i od tej pory (do ponownego formatu na inny system) działa z naszym tunerem. Niestety, tylko z naszym i żadnym innym. Nagrań nie zgramy na komputer, jak i nie odtworzymy na innym ADB2850ST. Kłaniają się zabezpieczenia. Reasumując → możesz nagrywać, ale odtwarzać będziesz tylko na tym jednym urządzeniu i koniec. Jak się zepsuje i oddasz na gwarancji, to jak dostaniesz inny (lub nowy) zapomnij o nagraniach, one odejdą w zapomnienie. Jeżeli zamierzasz korzystać z funkcji PVR, weź to proszę pod uwagę przed zakupem tego tunera, by potem nie być rozczarowanym. W tunerze działa też poprawnie funkcja time-shift. Czasem może być przydatna.

    Podsumowując całkowicie nieobiektywnie. Dostałem ten tuner na testy jakieś trzy miesiące temu. Co nieobiektywnie mogę napisać? Jest dość wolny jak na takie urządzenie – ćwiczy cierpliwość po naciśnięciu przycisków na pilocie :). Jakość dźwięku lepsza niż to, co do tej pory słyszałem w przypadku tunerów platform cyfrowych. Ma DVB-T i nie trzeba przełączać się na różne urządzenia (jedna lista kanałów). Wkurza mnie ograniczenie funkcjonalności radia, choć samo „Carbo” ma pełną funkcjonalność. Za prawie 40zł oferta powinna być bardziej zróżnicowana. Dodaliby chociaż NGC HD, bo od tej strony oferta jest tak mizerna, że nie warto za nią płacić aż tyle kasy (moim zdaniem). Czy tylko przyroda się liczy w HD? Po wyłączeniu TV, tuner się kompletnie blokuje, czyli jak chcę posłuchać (podkreślę → posłuchać) dla przykładu MTV Live to muszę mieć włączony telewizor, bo inaczej cisza :). Gdzie tu ekologia i ekonomia (w końcu niektóre plazmy trochę pobierają prądu). Co nagram, to nie mogę zgrać → tak ma wyglądać archiwizowanie nagrań w XXI wieku? Obawiam się, że w obecnej formie, niezależnie od nazwy, nie sprzeda się dobrze ten produkt. Tuner ma niedociągnięcia, oferta programowa mało atrakcyjna. Za cenę 399zł można oczekiwać chociaż sprawnego i nieograniczonego oprogramowania. Za 299 zł to można mieć naprawdę dobry tuner FTA CI i dokładając tylko 100zł do 399zł, czyli wydając 499zł (liczę tuner FTA CI + moduł TNK HD) mamy prawdziwe PVR i jak nam się coś odwidzi, to możemy wziąć CP czy C+ i nie ponosić kosztów tunera. Jeżeli jednak chcesz mieć coś, co samo działa, ktoś za Ciebie poukłada kanały na liście jak coś nowego dojdzie do oferty, czy nagrywasz coś okazjonalnie, to ADB2850ST jest wyborem trafionym w dziesiątkę.

Rewolucja cyfrowa w telewizji naziemniej czyli to co nieuniknione


    Po wpisach o Cyfra+, Polsat, „N” powinien przyjść czas na „Telewizja na Kartę”. Co prawda tekst jest już prawie gotowy, ale wydarzenia związane z cyfryzacją telewizji w Polsce oraz świadomość, a raczej nieświadomość ludzi skłoniła mnie do zamiany wpisów miejscami. W sumie gdyby nie to, że nie miałem ostatnio czasu na zamieszczenie opisu TNK to może popełniłbym błąd. Im dłużej pracuję mając styczność z ludźmi, tym bardziej jestem świadomy jak daleko jest posunięta niewiedza i zacofanie ludzi oraz jak łatwo wykorzystać to do własnych celów. Ludzie są straszeni czymś co ma nadejść, a dokładniej zmienić się po lipcu 2013 roku, a wcale takie tragiczne nie jest. Do tego straszenia wykorzystuje się właśnie niewiedzę i zacofanie naszego społeczeństwa. Według mnie w pewnym dużym stopniu winę ponosimy my sami pozwalając innym to robić. Dla przykładu – platformom cyfrowym. Do tej pory mieli monopol na przekazywanie sygnału cyfrowej telewizji i dyktowali cenę. Teraz ciąży nad nimi widmo DVB-T czyli Naziemnej Telewizji Cyfrowej (NTC). Dla nich oznacza to masę pieniążków mniej. Dla zwykłego obywatela oznacza to, że płacąc abonament Radiowo – Telewizyjny już teraz bez dodatkowych opłat w większości przypadków ma dostęp do 13 kanałów NTC, a będzie ich coraz więcej. O tym jednak w dalszej części wpisu.

    Zanim jednak przejdę do DVB-T należy najpierw napisać kilka słów na temat DVB, ponieważ bardzo dużo osób nie ma pojęcia, co to tak właściwie jest i dlaczego powstało tyle wersji itd. Joggerowicze mogą być osobami bardziej „oświeconymi” jednakże to, co będę tutaj pisał, ma trafić przede wszystkim do ludzi, którzy nie są aż tak techniczni, czyli do ludzi, którym robi się „wodę z mózgu”, bo po prostu nie wiedzą co do nich mówią np. akwizytorzy zachwalając jakiś tam produkt. To co napiszę będzie również w wersji skrótowej oraz będzie miało taką formę, aby jak najprościej na jakiś przykładach wytłumaczyć coś komuś, kto nie rozumie zagadnień techniki lub zagadnienia te nie są dla danej osoby aż tak oczywiste. Czy mi się to uda? Tego nie wiem. Chciałbym jednak poprosić tych, którzy wiedzą coś więcej (znaczy mają już jakąś większą wiedzę) o powstrzymanie się od komentowania, że jakieś porównanie ich zdaniem nie jest trafne czy nie napisałem jeszcze tego czy tamtego. Nie chcę potem wdawać się w komentarze pełne niepotrzebnych wersów do czytania dla zwykłego osobnika. Od takich spraw mamy e-mail i jabbera. Tutaj najważniejsze będzie nie to, o czym zapomniałem czy napisałem w jakiś inny sposób, a to, by uświadomić jak największą liczę osób, że konkretne zmiany są konieczne, że istnieje więcej niż jeden standard oraz na co trzeba zwrócić uwagę podczas wydawania pieniędzy na sprzęt. Do tego wpisu trzeba podejść całościowo, a nie fragmentowo, czytając trzeba się wczuć w kogoś, kto nie ma pojęcia o tym co czyta, a chce być trochę bardziej obeznany w temacie, aby nikt w prosty sposób nie „nabił go w balona”. Tutaj ważna informacja dla bijących pianę → będę bezlitosny w redagowaniu i ewentualnym usuwaniu komentarzy zgodnie z tym, co obowiązuje na moim joggerze.

    Tak, wreszcie koniec przedmowy :), a raczej przedwstępu :)
    Zacznijmy od tego, co to jest ta telewizja cyfrowa. Dużo ludzi słyszy, że niedługo nie będzie już telewizji analogowej i pozostanie tylko cyfrowa. Słyszy również, że stare telewizory przestaną się nadawać do odbioru telewizji i trzeba kupić nowy albo coś, co go przystosuje. To tak w skrócie. Teraz rozwińmy ten skrót w możliwie prosty do zrozumienia sposób. Jeden program analogowy (to, co mamy teraz) to 8 (osiem) kanałów SD w wersji cyfrowej. Czyli zamiast np. jednego kanału telewizyjnego mamy aż 8. Co jeszcze się zmienia? Otóż dodatkowo te 8 kanałów telewizyjnych może posiadać 2 lub więcej ścieżek dźwiękowych (np. lektor + oryginalna), może mieć napisy i dodatkowo całe 8 kanałów ma EPG, czyli coś na kształt tygodnika z programem telewizyjnym. Czy aby nie znacie już tego? Owszem, dobrze myślicie, telewizja satelitarna. Tutaj muszę wytłumaczyć coś. DVB (Digital Video Broadcasting) istnieje w wersji DVB-S, DVB-C, DVB-T (pomińmy odmiany S2,C2,T2, bo to tylko odmiany). DVB-S → to telewizja cyfrowa satelitarna, DVB-C → telewizja cyfrowa kablowa, DVB-T → telewizja cyfrowa naziemna. Teraz najlepsze, różnią się one (w skrócie) sposobem modulacji sygnału, reszta danych jest raczej podobna lub taka sama. We wszystkich trzech wersjach transmituje się taki sam strumień MPEG z tymi samymi danymi dodatkowymi. Dodatkowo przy DVB-C mniejsza część pasma jest przeznaczona na dane naprawcze, bo kablówka ma stosunkowo mały zasięg i ma dość dobre okablowanie (oczywiście z wyjątkami). Dzięki temu można wykorzystać zaoszczędzone pasmo na dodatkowy kanał TV lub zwiększenie pasma na obecne kanały poprawiając jakość już emitowanych kanałów. DVB-T ma z kolei większe pasmo na dane naprawcze. Powoduje to, że można w porównaniu do DVB-S i DVB-C przesłać mniej kanałów (zazwyczaj max 8 SD) ale w przypadku zakłóceń (czytaj warunki atmosferyczne) jest dość odporna na nie. Dlatego podczas np. burzy jest większa szansa na odbiór DVB-T niż DVB-S. Ponadto do odbioru DVB-T nie potrzeba specjalistycznego zestawu anten. Wystarczają te najzwyklejsze, ale o tym też za chwil kilka.
    Podsumujmy: DVB-S jest przystosowane do satelity, DVB-C do kablówki a DVB-T do TV naziemnej. Wszystkie standardy kompatybilne są pod względem tego co się transmituje (np. MPEG-4), ale nie są kompatybilne pod względem tego w jaki sposób się transmituje. Odbiorniki DVB-T/C/S nie są kompatybilne co do odbioru transmisji, inna jest użyta technika modulacji tego samego sygnału (np. MPEG-4). Tłumacząc to na język zrozumiały, dla zwykłego człowieka: Niezależnie czy będzie to DVB-T, DVB-S, czy DVB-C i tak oglądamy dokładnie to samo tyle, że przy pomocy innego odbiornika. To tak jakby był jeden producent chipsów, tylko trzy różne opakowania, smak jednak pozostaje niezmieniony.
    Dlatego właśnie DVB-T to tak wielka rewolucja. Nie instalując anten satelitarnych czy telewizji kablowych będziemy mieli dostęp do takiej samej jakości obrazu i dźwięku jak w telewizji satelitarnej i kablowej. Do odbioru nie będzie potrzebna nam instalacja specjalnych kabli od kablówki czy skomplikowany montaż anteny SAT. Wystarczy, że zwykłą antenę wykierujemy mniej więcej na nadajnik i już. Ci, którzy będą mieszkać w odległości około do 20 km od nadajnika nawet nie będą musieli instalować anten na dachu. Wystarczy zwykła antena teleskopowa, jak kiedyś w odbiornikach przenośnych, jakość odbioru będzie i tak taka sama.
    Niestety koszt jaki musimy ponieść, aby się cieszyć z dobrego obrazu i dźwięku to wyłączenie nadajników analogowych, albowiem musimy mieć wolne kanały na nadawanie cyfrowe.
    Co będzie potrzebne do odbioru takiej telewizji? Musimy posiadać telewizor z tunerem DVB-T oraz możliwością dekodowania MPEG-4. Czyli w zasadzie wszystkie TV produkowane od dwóch lat. Jeżeli jednak nie mamy dekodera MPEG-4 a jedynie MPEG-2, to mamy możliwość dokupienia modułu, który przekoduje nam MPEG-4 na MPEG-2. Jeżeli nie masz w telewizorze DVB-T zawsze możesz dokupić zewnętrzny tuner. Taki tuner mogą również zastosować ci, którzy mają jedynie MPEG-2. Koszty takiego urządzenia zaczynają się już od 99zł. Bardziej zaawansowane modele posiadające między innymi PVR czyli możliwość nagrywania kosztują od 150 do około 200zł. Czy jest to duży koszt? Na początku wydaje się duży, jednakże jak pomyślimy, że już w dużej ilości miejsc możemy bez opłacania dodatkowego abonamentu oglądać 13 kanałów, a do czasu Euro 2012 będzie to nawet 17, to zaczyna być to warte tej sumy tym bardziej, że to jeden wydatek, BEZ ABONAMNTU co miesiąc. Aktualny wykaz nadajników DVB-T można znaleźć np. tutaj: http://radiopolska.pl/wykaz/polskadv.php Bardzo istotną informacją dla użytkownika jest to, że odbiór DVB-T z nadajnika o mocy 100KW jest możliwy bez większych problemów w promieniu 100 a nawet więcej kilometrów. Odbiór niezakłócony, bez śnieżenia, bez większych problemów. Czy to można napisać o odbiorze analogowym? Odpowiedź zapewne wszyscy znają → NIE.

    Przejdźmy teraz do zagadnień samego odbioru DVB-T. Z jednej strony jest o wiele łatwiej, z drugiej trudniej. Jednak nie panikujmy po przeczytaniu poprzedniego zdania. Aż tak źle nie jest. Trudniej oznacza w rzeczywistości łatwiej pod warunkiem, że mamy pojęcie o tym co robimy. Odbiór DVB-T różni się od odbioru analogowego tym (najprościej), że charakteryzują go dwa parametry a nie jeden. Przy analogu ważny był poziom sygnału, przy DVB-T ważna jest jakość i poziom sygnału. Najpierw jakość, potem poziom. Praktyka pokazuje, że przy stabilnych parametrach wystarczy 3% poziomu sygnału i 60% jakości, aby bez problemu oglądać NTC. Jeżeli poziom sygnału będzie większy od jakości, to nic nie odbierzemy. Nastąpi tak zwany przester parametrów i zamiast dobrego obrazu i dźwięku będzie ciemność i cisza. Częstym błędem jest stosowanie wzmacniacza antenowego lub za silnego wzmacniacza antenowego przy mniejszych odległościach od nadajnika. Dla przykładu w Śremie nadajnik jest tak silny, że wzmacniacz się „zatyka”. Po odłączeniu zasilania od wzmacniacza (wyłączenie z gniazda sieciowego wtyczki zasilacza) wzmacniacz stawia prawie 100% barierę dla sygnału. Sygnał z nadajnika jest jednak tak silny, że nie ma problemu z odbiorem. Przy telewizji analogowej nic byśmy nie pooglądali. Przy instalacjach antenowych należy brać pod uwagę to, że przy DVB-T sygnał nie może być za silny i za słaby. Należy go dobrze dobrać, szczególnie przy odbiorze z większej odległości. Nagrodą za tę chwilę trudu będzie czysty obraz i dźwięk bez jakichkolwiek zakłóceń.
    Żeby potwierdzić wyższość DVB-T nad analogową TV na końcu wpisu zamieszczę zdjęcia. Zdjęcia z parametrów odbioru MUX-2 Częstochowa → UWAGA prawie w centrum Łodzi. Do odbioru wystarczy antena wieloelementowa kierunkowa (jakieś 30zł), przedwzmacniacz SWA-3 (jakieś 7zł) i wzmacniacz domowy AWS-102 (jakieś 60zł), przy okazji łapiemy też MUX-3 Łódź. Dzięki temu mamy 13 kanałów DVB-T. Dokładnie: MUX-3 Łódź → TVP1, TVP2, TVP Info Łódź, TVP Kultura, TVP Historia; MUX-2 Częstochowa → Polsat, Polsat Sport News, TVN, TVN7, TV4, TV6, TV Puls, TV Puls 2 (na razie obraz kontrolny). AWS-102 zastosowany ze względu na dwa TV w mieszkaniu. Odległość jednego z nich to około 30 metrów kabla, jakoś trzeba było zniwelować wpływ tłumienia przewodu na tak dużej odległości. Ciekawostką jest to, że MUX-2 Częstochowy ma około 40% siły i 100% jakości bez korekcji błędów a MUX-3 Łódź około 47% poziomu, za to jakość skacze od 100% w dół i mamy korekcję błędów. Nadajnik ma zaledwie 0,4 KW ale przy odległości w linii prostej około 5km nie powinno to mieć żadnego znaczenia. Podejrzewam, że jest to nadajnik testowy i po wyłączeniu kanału analogowego 43 włączą nadajnik docelowy z docelową mocą czyli już nie 0,4KW. Pożyjemy zobaczymy.
    Dla „zwykłych” ludzi bardzo istotną informacją jest ta, że nie istnieją „cyfrowe anteny”, jedynie sygnał jest modulowany inaczej. Nadal jednak jest to sygnał, który odbieramy antenami takimi samymi jak do tej pory sygnał analogowy. Używamy tych samych przedwzmacniaczy czy wzmacniaczy antenowych. Całe to nazewnictwo, że antena cyfrowa, czy cyfrowy wzmacniacz ma na celu tylko jedno → podbić cenę, aby zwykły człowiek, który nie zna się na rzeczy kupił to samo tylko drożej. Oczywiście istnieją produkty złej jakości i zakup tych ze znaczkiem DVB-T będzie lepszym rozwiązaniem, pytanie tylko, czy nie lepiej iść do dobrego sklepu ze sprzętem do odbioru TV i kupić znacznie taniej, niż to co ma znaczki DVB-T i jedyne co wyróżnia je na tle innych dobrych to cena, wyższa cena. Pamiętać też trzeba o tym, że docelowo, czyli lipiec 2013 we wszystkich większy miastach wystarczy jedynie antena teleskopowa, a nie cała instalacja antenowa. Skończą się problemy z tym, że jeden kanał nadaje z kierunku tego, a inny z innego, że jeden ma dużą a inny małą moc, co powodował skomplikowany system antenowy. Teraz będzie jedna antena i czysty odbiór.

    Cały ten tekst napisałem po to, aby wreszcie w normalny sposób uświadomić ludzi, że niestety wyłączenia analogowej TV jest nieuniknione, a koszt odbiornika będzie i tak o wiele mniejszy niż walka z wieloma antenami, kablami, wzmacniaczami, tłumikami, zwrotnicami itd. Dzisiaj żeby odebrać 7 kanałów analogowo emitowanych w Łodzi trzeba wydać około 400-500zł na instalację antenową. Piszę tutaj o prawidłowym odbiorze, bez odbić, bez śnieżenia, bez zrywania synchronizacji. Dzieje się tak dlatego, że każdy z nadawców nadaje z inną mocą i najprościej pisząc zakłóca innego. Trzeba stosować anteny kierunkowe, wzmacniacze kanałowe, tłumiki itp. Do odbioru DVB-T po włączeniu MUX-2 w Łodzi po 31.12.2011r. będzie potrzebna zwykła antena pokojowa za 20zł + TV z MPEG-4 lub odbiornik zewnętrzny, który przy cenie nawet 200zł co wraz z anteną daje 220zł jest i tak tańsze od tego całego straszydła na dachu do odbioru analogowego.
    Nie bójmy się zatem tego DVB-T, dzięki niemu będziemy mieli dostęp do dużej ilości kanałów bez wielkich instalacji antenowych w naprawdę jakości co najmniej tej, co na satelicie, a moje testy pokazują, że nawet to DVB-T przebija jakością obrazu i dźwięku to, co jest na satelicie.

    Życzę wszystkim dobrego odbioru.

    A tutaj poniżej zdjęcia z parametrów sygnału MUX-2 Częstochowa, Kanał 39 i MUX-3 Łódź, kanał 47.








Wcześniejsze wpisy
inspirated by Kamelia | created by tux & entereczek | powered by jogger